poniedziałek, 27 maja 2013

ŻEBERKA W SOSIE MIODOWYM

Pewnego popołudnia przyszliśmy z mężem głodni, a w lodówce tylko światło. Niewiele myśląc wyjełam z zamrażarki dwa opakowania żeberek wieprzowych i postanowiłam się z nimi zmierzyć. Dodam tylko, że jeszcze nigdy nie przyrządzałam żeberek. Wiedziałam tylko, że mogą wyjść dobre, ale jeśli się nie przyłoże może się też skończyć wielką klapą. Nie jest dobrze gdy mięso nie chce odchodzić od kości. 
Miałam niewiele czasu więc zrobiłam szybki przegląd mojej półki z przyprawami, chwile poszperałam w szafce z zapasami na czarną godzinę i przyznam się nieskromnie - wyszło wyśmienicie!
Ciężko mi będzie to odtworzyć, gdyż zdałam się na przypływ inwencji twórczej i większośc składników odmierzałam "na oko", ale spróbuje.

Żeberka w sosie miodowo-czosnkowym po mojemu




Składniki na 2 porcje:

2 porcje żeberek wieprzowych (około 4-5 kawałków na osobę)
3 łyżki oleju
3-4 łyżki płynnego miodu (ja użyłam gryczanego)
2 łyżki sosu sojowego
2 ząbki czosnku, przeciśniętego przez prasę lub drobno posiekanego
2 łyżki sosu ostrygowego

Na głębokiej patelni rogrzewamy olej i wrzucamy kawałki żeberek. Obsmażamy je ze wszystkich stron, doprawiamy czarnym pieprzem i dodajemy pozostałe skaładniki (miód, sos sojowy, czosnek oraz sos ostrygowy). Dusimy na niewielkim ogniu maksymalnie 15 minut.

Do tego wspaniale pasuje makaron soba (tylko 5 minut gotowania).

Doskonała potrawa - szybko - łatwo - i mięsnie :)



Życzę Wam Smacznego!

Magduśka

wtorek, 14 maja 2013

INDYJSKI WIECZÓR CD.


Chyba jestem Wam winna dalszy ciąg relacji z "Indyjskiego wieczoru". Trochę mam zaległości. Czas leci nieubłaganie i mam czasem wrażenie, że ucieka mi przez palce. Już czeka relacja z kolejnej kolacji, a ja jeszcze nie uporałam się z poprzednią. Trzeba jednak zakasać rękawy i lepej zorganizować swój czas. A więc do dzieła!

Podałam już przepis na pyszne samosy oraz orzeźwiające mango lassi. Najwyższa pora przejść do konkretów.

Na wstępie warto powiedzieć, że kuchnia indyjska jest w zasadzie dośc jednostajna, co dobrze widać na zdjeciach naszych dań. Pomijając fakt, że fotki robiłam w pośpiechu i przy kiepskim świetle, wszystkie dania wyglądaja podobnie. A to za sprawą zbliżonego sposobu ich przyrządzania. Jednak mimo podobnych kolorów każde z nich kryje inną paletę przypraw. 

Zasada jest prosta: kroimy - marynujemy - smażymy :)

Zawsze trzeba zacząć od uporania się z pokrojeniem mięsa. O ile porcjowanie piersi kurczaka to bułka z masłem, o tyle pokrojenie w kostkę jagnięciny to prawdziwe wyzwanie. Trzeba mięso pozbawić wszelkich żyłek, żeby potem nie trzeba sie było z nimi męczyc na talerzu. Tu wyrazy uznania dla obu Agnieszek, dzielnie walczyły chyba przez godzinę, ale warto było :)

Potem marynujemy mięso najczęściej w jogurcie z dodatkiem przypraw, a następnie smażymy, posypujemy kolendrą i gotowe.




Kurczak Tikka Masala
(porcja dla 6-8 osób)


Na marynatę:

800 g piersi kurczaka, pokrojonych w kostkę 2,5 cm
150 g jogurtu greckiego
sok z 1/2 limonki
1/2 łyżeczki garam masali
1/2 łyżeczki kurkumy
1 łyżeczka mielonego kminu rzymskiego
1 łyżeczka mielonej kolendry
1 łyżeczka mielonej czerwonej chilli
1-2 łyżki oleju o neutralnym smaku
2 łyżeczki pasty ze startego imbiru i czosnku
1 czubata łyżeczka koncentratu pomidorowego
sól i pieprz do smaku

Na sos masala:
1 łyżka masła (lub więcej, wedle smaku)
4 cm świeżego imbiru (obranego i drobno stertego)
2-3 ząbki czosnku, drobno posiekane
1 średnia czerwona cebula, drobno posiekana
680ml passaty pomidorowej (przecieru w butelce lub kartonie)
1-2 łyżki kwaśnej śmietany
1/2 łyżeczki mielonego kminu rzymskiego
1 łyżeczka ostrej papryki
1 łyżeczka garam masali
1 łyżka świeżej kolędry
sól i swieżo mielony pieprz do smaku


Przygotowanie:


Marynata:
Kurczaka myjemy i kroimy w 2,5 cm kostkę. W misce mieszamy kurkumę i sok z limonki. Dodajemy pozostałe składniki marynaty, doprawiamy solą i łączymy z kurczakiem. 

Przykrywamy naczynie folią aluminiową/ spożywczą i wstawiamy do lodówki na 6 godzin, a najlepiej na całą noc (oczywiście my byłyśmy zmuszone skrócić ten czas).

Wyjmujemy kurczaka z lodówki i czekamy aż osiągnie temperaturę pokojową. Wówczas możemy przystąpić do smażenia. Na dobrze rozgrzanej patelni grillowej, bądź zwykłej układamy odsączone z marynaty kawałki kurczaka i smażymy po około minucie z każdej strony.

Masala: rozgrzewamy dużą patelnię i delikatnie prażymy zmiażdżone w możdzierzu nasiona kminu rzymskiego. Dodajemy masło. Kiedy się spieni, dodajemy imbir, czosnek i zieloną chili (można pominąć). Smażymy, aż czosnek się zrumieni. Dorzucamy cebulę i dalej podsmażamy, aż zmięknie. Następnie wlewamy na patelnię passatę pomidorową i mieszamy z cebulą. Po chwili lączymy nasz sos z kurczakiem, śmietaną i posypujemy kolendrą. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

Butter Chicken (Murgh Makhani)
(porcja dla 6-8 osób)

800g filetów z kurczaka
1 łyżeczka chilli
1 łyżeczka soku z cytryny
sól
masło klarowane do smażenia

Marynata:
3/4 szklanki jogurtu naturalnego lub 1/2 jogurtu greckiego
1 łyżeczka kurkumy
2 łyżeczki garam masala
1 łyżeczka chilli w proszku
1 łyżeczka kminu rzymskiego
1,5 łyżeczki pasty imbirowej (startego świeżego imbiru)
1,5 łyżeczki pasty czosnkowej

Sos:
125 g orzechów nerkowca, uprażonych na suchej patelni (my o nich zapomnialyśmy)
60 g masla
1 łyżka oleju słonecznikowego
1 cebula, drobno posiekana
1 łyżeczka zmielonego kardamonu
1 laska cynamonu

1 łyżka posiekanej kolendry do podania

Przygotowanie:
Piersi kurczaka tradycyjnie kroimy w 2,5 cm kostkę. Skrapiamy je sokiem z cytryny, posypujemy solą i chilli. Do miski wrzucamy wszystkie przyprawy marynaty, pastę z imbiru i czosnku oraz jogurt. Wszystko razem mieszamy i dodajemy kurczaka. Wstawiamy go na kilka godzin lub nawet całą noc do lodówki.

Wyjmujemy kurczaka z lodówki i czekamy, aż uzyska temperaturę pokojową. Na patelni rozgrzewamy masło klarowane. Na rozgrzane maslo wrzucamu kurczaka odsączonego z marynaty. Obsmażamy kurczaka ze wszystkich stron, zmniejszamy ogień, dodajemy pozostałą marynatę i dusimy całość przez około 10 minut, od czasu do czasu mieszając. Patelnię odstawiamy z ognia.

Na drugiej patelni lub w rondelku rozgrzewamy masło wraz z łyżką oleju slonecznikowego. Wrzucamy cebulę i smażymy, aż sie zeszkli, dodajemy cynamon i kardamon, a pochwili orzechy nerkowca. Smażymy jeszcze chwilę, zdejmujemy z ognia. \

Kurczaka podajemy z ryżem basmati i polewamy sosem z orzechami (my niestety zupełnie zapomniałyśmy o orzeszkach). Całość posypujemy posiekaną kolendrą.



Szaszłyki Tandoori
(porcja dla 2-4 osób):

Składniki:
800 g piersi z kurczaka
sól
2 łyżeczki garam masali
1-2 łyżeczki ostrej papryki
1 łyżeczki słodkiej papryki
2 łyżki oliwy lub oleju
1 łyżka drobno startego imbiru
4 ząbki czosnku, starte na drobnej tarce
1/2 cebuli, drobno startej
1 łyżka koncentratu pomidorowego
sok z 1/2 cytryny)
1 szklanka (250 ml) jogurtu naturalnego







Przygotownie:

Piersi kurczaka jak zawsze kroimy w 2,5 cm kawałki. Przygotowujemy marynatę, mieszając wszystkie składniki razem (m.in. jogurt, koncetrat, przyprawy, sok z cytryny, olej). Olej i jogurt sprawią, że mięso będzie miękkie, dlatego zalewamy je marynatą i wstawiamy do lodówki przynajmniej na 3 godziny, a najlepiej na całą noc. 

Wyjmujemy mięso z lodówki, odsączamy z marynaty i nabijamy na szpadki. Możemy piec szaszłyki w bardzo dobrze nagrzanym piekarniku, przez 20 minut, ułożone na metalowej kratce umieszczonej nad blachą do pieczenia lub smażyć na patelni grillowej lub grillu. Pamiętajmy jednak by ogień był dośc duży. Po około 10 minutach warto sprawdzić czy mięso jest już gotowe. Pamiętajcie też, żeby obracać szaszłyki, aby były zrumienione z każdej strony.

Posypujemy świeżą kolendrą.



Jagnięcina Rogan Josh
(porcja dla 6 osób)
przepis z programu Łatwa kuchnia indyjska


750g udźca jagnięcego
6 ząbków czosnku
2 cm korzenia świeżego imbiru
5 łyżek oleju roślinnego
3 strąki czarnego kardamonu
5 strąków zielonego kardamonu
7 ziaren czarnego pieprzu
4 goździki
1 kawałek kory cynamonu
1 kawalek kwiatu muszkatołowca
1 cebula drobno posiekana
1/2 łyżeczki sproszkowanego chilli
2 łyżeczki mielonej kolendry
2 łyżeczki mielonego kminu rzymskiego
2 łyżeczki garam masala
2 łyżeczki mielonych nasion kopru wloskiego
sól do smaku
3 łyżki jogurtu naturalnego




Przygotowanie:



Rozgrzewamy w rondlu olej. Dodajemy strączki kardamonu, pieprz, goździki i cynamon.  Po około 1-2 minutach smażenia po kuchni rozniesie się wspaniały, pełen aromatu zapach.  Dodajemy cebulę i smażymy aż się zrumieni. Następnie dodajemy mięso i smażymy 3-4 minuty, cały czas mieszając, aż całe będzie rumiane.

Tymczasem miksujemy czosnek i imbir z jedną łyżką wody na gładką pastę. Dodajemy pastę do mięsa, dokładnie mieszamy, zmniejszamy ognień i smażymy 3-4 minuty, regularnie mieszając! Dodajemy pozostałe przyprawy, sól, puree z pomidorów oraz jogurt. Wszystko razem mieszamy, przykrywamy pokrywką, zmniejszamy ogień i dusimy całośc około 20 minut, aż niemal caly płyn odparuje. Jeśli stanie sie to za szybko, dodajemy trochę wody. Wlewamy tyle wrzącej wody, aby przykryła mięso, doprowadzamy do wrzenia, następnie zmniejszamy ogień i gotujemy jeszcze 8-10 minut, aż sos zgęstnieje, a jagnięcina będzie dobra. Dodajemy świeżą kolędrę, mieszamy i możemy podawać.


Raita

jest to sos do mięs, ryb i wrzyw, nieco podobny do greckiego tzatziki.

Skladniki:

0,5 l gęstego jogurtu naturalnego/ greckiego
1 świeży zielony ogórek pokrojony w drobną kostkę lub starty na tartce
1 mała czerwona cebula posiekana w drobną kostkę
1 garść świeżej mięty, drobno posiekanej
1 garść świeżej kolendry, posiekanej
12 małych pomidorków koktajlowych
1 łyżka nasion kminu rzymskiego uprażonych na suchej patelni
sól i pieprz do smaku
sok z 1 limonki

Przygotowanie:

Nasiona kminu rzymskiego prażymy przez 1 minutę na suchej patelni, odstawiamy do ostygnięcia. Pomidory przekrawamy na pół i usuwamy nasiona. Ogórka możmy pokroić w kostkę, zetrzeć na tarce lub przekroić wzdłuż na 4 części, usunąć nasiona i pokroić na 2 cm kawałki. Cebulę obieramy i grubo siekamy. Miętę i nać kolendry również grubo siekamy. 

Łączymy w misce pomidory, ogórek, cebulę, miętę, nać kolendry i sok z limonki. W osobnej misce mieszamy jogurt z uprażonymi nasionami kminu i wylewamy na resztę składników, mieszamy. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

Nasze dania serwowałyśmy z ryżem i na przykład z zielonym groszkiem lub z chlebkami naan, chapati lub pitą, którą można teraz kupić niemal wszędzie.


Życzę smacznego,

Magduśka

niedziela, 24 lutego 2013

INDYJSKI WIECZÓR

Wczoraj spotkaliśmy się ponownie by tym razem zmierzyć się z kuchnią indyjską. Muszę powiedzieć, że było naprawdę ciekawie. W kuchni unosił się wspaniały aromat przypraw a dziewczyny z coraz większym zapałem mieszały w garnkach :)

Chyba zaczęłyśmy nabierać wprawy, bo tym razem zasiedliśmy do stołu o całkiem normalnej porze, a przygotowania nie nastręczały nam zbyt wielu kłopotów. Tak więc kuchnię hinduską zaliczam do kategorii łatwych.

Jednak do przygotowania dań indyjskich niezbędne jest zaopatrzenie się w pakiet podstawowych przypraw:


IMBIR I CZOSNEK - w kuchni indyjskiej stosuje się tą parę bardzo często, do przyrządzania wielu potraw. Robi się z nich pastę. Warto się do nich przekonać. Imbir ma mocny, nieco cytrynowy zapach i korzenny, palący smak.




GARAM MASALA - po hindusku, znaczy "gorąca mieszanka", jest to mieszanka różnych przypraw indyjskich, które najpierw praży się, każdą z osobna, a następnie mieli. Jest to przyprawowy "must have" kuchni indyjskiej.



NASIONA KOLENDRY - kolendra w każdej postaci (nasion, natki czy proszku) stanowi istotny element kuchni indyjskiej. Szczególnie świeże listki kolendry mają bardzo intensywny i szczególny zapach. Z początku może się wręcz wydawać mało przyjemny, ale z czasem się oswoicie :) nasiona natomiast mają zupełnie inny zapach.


KMIN RZYMSKI - to bardzo ciekawa przyprawa. Na mnie zrobiła bardzo duże wrażenie. Pamiętajcie, że kmin rzymski to nie to samo co kminek. To dwie zupełnie różne przyprawy.

KARDAMON - występuje w dwóch odmianach - zielonej i czarnej. Kardamon stosuje się zarówno do dań słonych jak i słodkich. Jest jedna z droższych przypraw świata, dlatego zamiast nasion możecie kupić kardamon mielony, naprawdę warto.


GORCZYCA - może być jasna lub czarna. Francuzi robią z niej musztardę, a Hindusi prażą i dodają do swoich potraw. 

Jeśli zastanawiacie się gdzie można kupić te przyprawy to oprócz sklepów internetowych z orientalną żywnością polecam sklepy "Kuchnie świata" (są w dużych marketach). Ciekawy wybór przypraw znajdziecie też w Marks and Spencer.


Menu było dość bogate. Jak zawsze pojawiły się też dania, które zyskały szczególne uznanie.

MENU

BABSKA KOLACJA
- INDYJSKI WIECZÓR -

Samosy z nadzieniem z zielonego groszku i ziemniaków
Kurczak Tikka Masala
Butter Chicken
Szaszłyki z kurczaka Tandoori
Jagnięcina Rogan Josh
Ryż basmati z groszkiem / z kardamonem
Zielona soczewica z miodem
Chlebki pita
Sałatka na ciepło ze szpinaku i ciecierzycy
Raita
Mango lassi



Na początek zamieszczam przepisy na samosy i mango lassi, które chyba najbardziej przypadły wszystkim do gustu. Mango lassi to prosty napój z owoców mango i gęstego jogurtu. W spaniały na koniec kolacji, by nieco złagodzić ostre smaki. 

Samosy okazały się prawdziwą niespodzianką, idealną przekąską na początek kolacji. Proste, a jakże smaczne i ciekawe. Nawet największy mięsożerca podda się urokowi tych pysznych warzywnych pierożków. Ich zawijanie było fajną zabawą, która wciągnęła dziewczyny do tego stopnia, że farsz przygotowywałyśmy trzykrotnie :)

Samosy z nadzieniem z zielonego groszku i ziemniaków



Składniki:

Farsz

3 łyżki oleju roślinnego 
½ łyżeczki nasion gorczycy 
1 średnia czerwona cebula, drobno posiekana 
1 łyżeczka imbiru, starego na drobnej tarce
60 g mrożonego zielonego groszku, rozmrożonego
1 łyżka mielonej kolendry 
1 łyżeczka mielonego kminu rzymskiego
¼ łyżeczki sproszkowanego chilli 
½-¾ łyżeczki garam masala
sól
odrobina wody 
600 g ziemniaków, obranych, ugotowanych do miękkości i rozdrobnionych widelcem
4 łyżki posiekanej świeżej kolendry 

Ciasto
1 opakowanie ciasta filo, rozmrożonego
5 łyżek roztopionego masła, do smarowania 
2 łyżki ziaren sezamu białego i czarnego, do posypania 

Przygotowanie:


1. Na rozgrzanym oleju prażymy gorczycę, aż zacznie strzelać. 
2. Dodajemy cebulę i imbir i smażymy 2-3 minuty na dużym ogniu. 
3. Dodajemy groszek, mieszamy i dodajemy pozostałe przyprawy, podlewamy wodą. Gotujemy 1-2 minuty, następnie dodać ziemniaki i kolendrę, i gotujemy jeszcze 2-3 minuty. 
4. Piekarnik nagrzewamy do 200°C. 
5. Rozwijamy ciasto filo i odklejamy jeden płat (pozostałe przykrywamy folią spożywczą lub wilgotną ściereczką, aby nie wyschły). Kładziemy go na równej, czystej powierzchni i smarujemy roztopionym masłem. Dzielimy każdy płat ciasta na pół i składamy na pół – ma powstać dwuwarstwowy pasek ciasta. 
6. Umieszczamy jedną łyżeczkę farszu 2 cm poniżej końca paska, z lewej strony. Chwytamy prawy róg i składamy ciasto ukośnie, przykrywamy farsz tak, aby powstał trójkąt. Składamy ponownie wzdłuż boku trójkąta. Składamy w ten sposób dalej aż do końca paska. Smarujemy wierzch pierożka masłem, przekładamy na blachę do pieczenia. Tak przygotowujemy pozostałe samosy. Posypujemy pierożki sezamem i pieczemy na środkowym poziomie piekarnika przez 15 minut, odwracając w połowie pieczenia, aż będą złociste i chrupiące.






MANGO LASSI

Składniki na 2 porcje:

1 dojrzałe mango
1 szklanka gęstego jogurtu, np. greckiego
szczypta mielonego kardamonu
opcjonalnie 1 łyżeczka cukru lub miodu



Mango musi być dojrzałe, czyli powinno być miękkie i mieć rumianą skórkę. Jeśli kupicie mango, które jest jeszcze twarde i zielone włóżcie je do papierowej torebki razem z dojrzałym jabłkiem lub bananem. 

Mango należy naciąć wzdłuż, wokół pestki. Aby sprawnie rozdzielić dwie połówki mango trzeba chwycić obydwoma rękami każdą połówkę i obrócić w przeciwnym kierunku. Następnie wyjąć pestkę i wyskrobać miąższ łyżką. Miąższ miksujemy przy pomocy blendera na gładką masę i dodajemy jogurt i szczyptę kardamonu. Wszystko razem mieszamy. Najlepiej smakuje schłodzone. Jeśli uznacie, że napój jest za mało słodki możecie dodać cukru lub miodu.



CDN...


czwartek, 14 lutego 2013

WALENTYNKOWA PANNA COTTA

Dziś Walentynki, więc mimo, iż ostatnio prawie nie bywam w kuchni postanowiłam przygotować słodki prezent dla Mojego Męża :)
Nigdy nie obchodziłam zbyt hucznie tego święta, ale każda okazja by miło spędzić razem czas jest jak najbardziej mile widziana. Jestem zdania, że w ten dzień sprawimy drugiej osobie ogromną przyjemność własnoręcznie przygotowaną kolacją lub słodkim upominkiem.

Ja przyrządzam mój ulubiony deser...włoską panna cottę. "Panna cotta" po włosku znaczy gotowana śmietanka. Deser jest banalnie prosty, więc gorąco zachęcam. Słodycz śmietanki w połączeniu z kwaskowatym smakiem owocowego sosu to zestaw idealny.

WANILIOWA PANNA COTTA z owocowym sosem



Składniki:

śmietanka kremówka 36%
cukier (drobny lub puder)
laska wanilii lub ekstrakt waniliowy
żelatyna w proszku
2-4 łyżki gorącej wody
mrożone owoce (maliny, truskawki lub mieszanka owoców leśnych)

Proporcje:

1 osoba = 0,5 łyżeczki żelatyny +125 ml śmietanki + 1/8 szklanki cukru
2 osoby = 1 łyżeczka żelatyny + 250 ml śmietanki + 1/4 szklanki cukru
3 osoby = 1,5 łyżeczki żelatyny + 375 ml śmietanki  + 2/8 szklanki
4 osoby = 1 łyżka żelatyny + 500 ml śmietanki + 1/2 szklanki cukru
8 osób = 2 łyżki żelatyny + 1 l śmietanki + 1 szklanka cukru oniec dorzucamy rozpuszczamy 

Śmietankę wlewamy do garnka i zagotowujemy. W tym samym czasie żelatynę rozpuszczamy w gorącej wodzie. Do gotującej się śmietanki dodajemy wanilię (same ziarenka) oraz cukier. Na koniec dorzucamy rozpuszczoną żelatynę. Mieszamy i wlewamy gorącą śmietankę do filiżanek. Czekamy, aż nasz deser ostygnie i wstawiamy do lodówki, najlepiej na cala noc.
Przed podaniem miksujemy zmrożone owoce na mus. Mus rozkładamy na talerzu, filiżanki z panna cottą wkładamy do ciepłej wody, aby łatwiej było je wyjąc i odwracamy do góry nogami na talerz z musem.

Życzę Wam smacznego,

Magduśka


poniedziałek, 4 lutego 2013

Parówki w cieście

Gotowanie mnie odpręża, ale gdy za oknem jest zimno i ponuro, a ja walczę z nawałem obowiązków nie mam ochoty na codzienne stanie po pracy przy przysłowiowych "garach". Jednak jedzenie w pośpiechu, sięganie tylko do lodówki po coś gotowego, a już najgorzej zamawianie pizzy powoduje u mnie kompletny spadek poziomu energii i szukam rozwiązań pośrednich. Chodzi o to by przy niewielkim nakładzie czasu i pracy wyczarować coś smacznego i ciekawego do zjedzenia. Dziś proponuje Wam dobre rozwiązanie na kolacje lub jako przekąskę na spotkanie ze znajomymi - parówki w cieście francuskim.



PARÓWKI W CIEŚCIE FRANCUSKIM

Składniki:

2 opakowania parówek, najlepiej z szynki
1 opakowanie gotowego ciasta francuskiego

Ciasto kroimy w cienkie paski szerokości około 1 cm i owijamy każdą parówkę, układamy na blaszce  do pieczenia. Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 st. C i wstawiamy na 12-15 minut do piekarnika, pieczemy aż się delikatnie zrumienią.





piątek, 1 lutego 2013

FAWORKI NA PIWIE

Jak karnawał, to też faworki. Już za tydzień tłusty czwartek, dlatego warto jest się odpowiednio wcześniej przygotować. Razem z dziewczynami dzięki uprzejmości rodziców Iwonki wybrałyśmy się z wizytą na naukę przyrządzania faworków. Faworki, chrust, chruściki (z francuskiego faveur  - wstążka, tasiemka) to typowy przysmak karnawałowy i tłustoczwartkowy. Te śliczne wstążeczki, delikatne i kruche skradną serce niejednemu smakoszowi. Pamiętam jak moja Babcia z okazji święta Trzech Króli przyrządzała całe morze faworków, zajmowało to bardzo dużo czasu, ale teraz już wiem dlaczego. Faworki należy robić w towarzystwie. Nie dość, że jest miło to samo ich przyrządzenie zajmuje godzinkę, może dwie i gotowe. My robiłyśmy faworki we cztery i muszę powiedzieć, że było w sam raz.

Warto też zadbać o maszynkę do robienia makaronu, bo niebywale ułatwia to przygotowania. Jeśli jej nie mamy przyda się dobry wałek i trochę siły. Trzeba się też przygotować na niezłą zadymę, bo gorący tłuszcz na którym smaży się faworki dymi niemiłosiernie.

Jedno jest pewne - warto jest poświęcić jeden wieczór w miłym towarzystwie, by móc potem delektować się smakiem własnoręcznie przyrządzonego chrustu.


FAWORKI NA PIWIE
(przepis dzięki uprzejmości Mamy Iwonki)



Składniki (starczają na 3 pełne talerze faworków):

10 żółtek jajek
piwo = tyle ile żółtek
szczypta soli
4 kostki smalcu lub klarowane masło
cukier puder do posypania faworków
2 surowe ziemniaki pokrojone w kostkę

Do szklanki wrzucamy żółtka, odmierzamy wysokość do jakiej sięgają. Żółtka przelewamy do miski, a w szklance odmierzamy taką samą ilość piwa jak żółtek, łączymy piwo z żółtkami, solą i dosypujemy tyle mąki by ciasto po wyrobieniu miało konsystencję plasteliny. W wyrabianie ciasta trzeba włożyć trochę energii. Ciasto owijamy w folię i wkładamy do lodówki na 30 minut. 


Na patelni trzeba rozpuścić smalec/ klarowane masło. Tłuszcz musi być bardzo gorący. Aby tłuszcz się nie palił dorzućcie kawałki ziemniaków i wymieniajcie, gdy będą mocno usmażone. Pamiętajcie o pilnowaniu odpowiedniej temperatury tłuszczu - musi być stale dobrze rozgrzany, no i może się dymić.

Następnie wyjmujemy ciasto z lodówki i wałkujemy na bardzo cienkie, długie kawałki. Jeśli używamy maszynki do makaronu przeciągnijmy ciasto dwukrotnie. Pasy dzielimy na wstążki długości około 10 cm i po środku robimy nacięcie przez które przewijamy jeden koniec wstążki.




Gotowe wstążki wrzucamy partiami na gorący tłuszcz i smażymy po kilka sekund z każdej strony, aby były rumiane. Gotowe faworki przekładamy na kuchenne ręczniki papierowe by odsączyć tłuszcz. Gdy ostygną przekładamy na talerz i posypujemy cukrem pudrem.






Życzę Wam smacznego,

Magduśka


środa, 30 stycznia 2013

Babska kolacja "HISZPAŃSKA FIESTA" cz.2

Trochę ostatnio brakowało mi energii, ale tak jak obiecałam kontynuuje relacje z hiszpańskiej Babskiej kolacji.

PIECZONE POMIDORY Z SEREM MANCHEGO I TYMIANKIEM
(niestety zdjęć brak)

Składniki:

10-12 średnich pomidorów
garść tartego sera manchego (może być też parmezan, dziugas lub inny twardy ser)
2-3 gałązki świeżego tymianku (można użyć suszonego)
sól i pieprz do smaku
oliwa

Pomidory myjemy i kroimy na połówki. Układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia lub folią aluminiową, doprawiamy solą i pieprzem do smaku, skrapiamy oliwą, posypujemy serem i listkami tymianku. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 st. C i pieczemy, aż pomidorki się zrumienią około 15 minut. Podajemy ciepłe.

CROQUETTES, czyli "krokiety" z beszamelu z chorizo
(przepis pochodzi z Wysokich Obcasów)


2 łyżki masła

3 łyżki mąki
1 szklanka mleka
gałka muszkatołowa
sól, pieprz
buka utarta w grube okruchy
1 jajko
1/2 szklanki kiełbasy chorizo pokrojonej w kosteczkę

Przygotowujemy sosu beszamelowy:
1. masło rozgrzewamy na patelni, dodajemy mąkę, mieszamy i chwilę smażymy;
2. wlewamy mleko, mocno mieszamy i gotujemy, aż powstanie gładki sos
3. zmniejszamy gaz, dodajemy przyprawy i gotujemy, aż beszamel bardzo zgęstnieje
4. mieszamy z chorizo
5. masę intensywnie doprawiamy i chłodzimy, aby stężała - najlepiej pozostawiamy na całą noc
6. formujemy nieduże wałki lub kulki
7. panierujemy w roztrzepanym jajku i bułce tartej
8. ponownie dobrze chłodzimy lub nawet mrozimy
9. smażymy w głębokim oleju na złoto, podajemy na gorąco

Moje uwagi: przede wszystkim podana ilość składników wystarcza na wykonanie może 6-8 krokietów. My zrobiłyśmy małe kuleczki, a i tak nie było ich zbyt wiele. Proponuje, więc podwojenie ilości składników. Po drugie trzeba się zabrać za przygotowywanie tego dania dzień wcześniej. Jeśli masa nie będzie wystarczająco gęsta i schłodzona rozpadnie się podczas smażenia, tak ja mialo to miejsce w naszym przypadku. I po trzecie jest to potrawa warta zachodu. Jest naprawdę pyszna. Można gotowe krokiety ułożyć w misce na sztorc i w każdy wbić patyczek do szaszłyków - wówczas gościom będzie łatwiej po nie sięgać. Zdjęć niestety nie mam.

PATATAS BRAVAS - ziemniaki z ostrym sosem pomidorowym

Tak jak pisałam wcześniej poprzestałyśmy jedynie na ugotowaniu ziemniaków i przyrządzeniu sosu, który był naprawdę piekielnie ostry. Sos został, postał 1-2 dni w lodówce i okazał się przebojem. Schłodzony bardzo smakował mojemu Mężowi, który był nim po prostu zachwycony. Dlatego bardzo dziękuje Agnieszce za cierpliwość przy jego przyrządzaniu i wbrew początkowym obawom serdecznie go polecam, szczególnie jeśli chcemy zaimponować Panom. Myślę, że można go użyć jako ciekawy dodatek nawet do chipsów podjadanych podczas meczu :)

Składniki na 4 porcje tapas:

4 średnie ziemniaki, obrane i pokrojone na pół
2 ząbki czosnku, obrane i pokrojone w cienkie plasterki
listki z 2 gałązek świeżego rozmarynu
1 łyżeczka łagodnej papryki
1 łyżeczka nasion kopru włoskiego
1 łyżeczka soli morskiej

Sos:

oliwa
1 cebula
4 ząbki czosnku
3 świeże czerwone papryczki chilli (uwaga, bardziej wrażliwi mogą poprzestać dosłownie na 1 łyżeczce, drobno posiekanej papryczki)
1 marchewka
listki z gałązki świeżego tymianku
1 puszka krojonych pomidorów
1 łyżka octu sherry (użyłyśmy octu z białego wina)
sól morska i świezo zmielony czarny pieprz

Przygotowanie:

1. ziemniaki gotujemy w osolonej wodzie, na średnim ogniu około 10-15 minut, tak by zmiękły i zachowały swój kształt. odcedzamy i pozostawiamy do ostygnięcia.
2. przyrządzamy sos: do garnka wlewamy oliwę, ustawiamy na małym ogniu. Na rozgrzany  tłuszcz wrzucamy posiekaną cebulę i plasterki czosnku. Smażymy 5 minut, aż cebula zmięknie, ale się nie przyrumieni. Dorzucamy papryczkę chilli, marchewkę oraz listki tymianku i podsmażamy kolejne 5 minut. Dodajemy pomidory z puszki, ocet oraz sporą szczyptę soli i pieprzu. Doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy płomień i gotujemy całość na wolnym ogniu przez około 15 minut, aż marchewki zmiękną, a sos zgęstnieje.
3. w czasie gdy sos będzie się gotował, stawiamy dużą patelnię na średnim ogniu. Ziemniaki   kroimy na mniejsze kawałki. Wlewamy olej do wysokości pół centymetra. Smażymy ziemniaki około 8 minut. Na ostatnią minutę smażenia dodajemy czosnek i listki rozmarynu.
4. Podajemy ziemniaki gorące z ostrym sosem pomidorowym.


Hiszpańska tortilla z ziemniakami, chorizo i pikantnym sosem pomidorowym



Tortilla:
2 1/2 szklanki pokrojonych w plasterki ziemniaków
1 szklanka pokrojonej w 3 mm plastry czerwonej cebuli
1 szklanka pokrojonej kiełbasy chorizo
8 jajek
1 łyżka gruboziarnistej soli
1/2 łyżeczki tłuczonego pieprzu
1 łyżeczka posiekanego tymianku
1 łyżeczka oliwy z oliwek
2 łyżki oleju roślinnego

Sos:
1/4 szklanki białego octu winnego
2 łyżki brązowego cukru
2 łyżeczki soli
1 łyżka tartego imbiru
1 łyżka roztartego czosnku
1 łyżeczka żółtych nasion gorczycy
1 łyżeczka świeżo mielonego pieprzu
1 łyżeczka mielonego kminu rzymskiego
1 łyżeczka pieprzu kajeńskiego
1/2 łyżeczki pasty curry
szczypta szafranu
1/4 szklanki oliwy z oliwek
4 szklanki posiekanych pomidorów (lub 2 puszki pomidorów)
1 1/2 szklanki soku pomidorowego

Przygotowanie tortilli:
Piekarnik nagrzewamy do temperatury 180 st. C. Ziemniaki zalewamy zimną wodą, wsypujemy łyżeczkę soli. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy 1 minutę, gasimy ogień i odstawiamy na 5 minut, odcedzamy - dzięki temu plasterki się nie połamią. Na dużej patelni rozgrzewamy oliwę i podsmażamy chorizo oraz cebulę, aż będzie miękka. Ubijamy jajka z dodatkiem tymianku, soli i pieprzu. Mieszamy z ziemniakami, cebulą i kiełbasą.

Na patelni rozgrzewamy olej, musi być bardzo gorący, wlewamy masę jajeczną, delikatnie potrząsamy patelnią, aby składniki równomiernie się rozłożyły. Wstawiamy do piekarnika i pieczemy 25-30 minut.

Wykładamy na talerz i podajemy z pikantnym sosem pomidorowym.

Przygotowanie sosu:

Ocet łączymy z cukrem i solą. Doprowadzamy do wrzenia i gotujemy 2 minuty, zdejmujemy z ognia. W małej misce łączymy imbir, czosnek, gorczycę, pieprz, kmin, pastę curry i szafran. W rondlu rozgrzewamy oliwę, dorzucamy przyprawy i smażymy 2 minuty. Wlewamy ocet z solą i cukrem, pomidory oraz sok pomidorowy i gotujemy 20 minut.

PAELLA MIXTA Z KURCZAKIEM I OWOCAMI MORZA



Składniki:

oliwa
10 całych ząbków czosnku
2 cebule, obrane i posiekane
100 g kiełbasy chorizo
2 filety z piersi kurczaka bez skóry, pokrojone w dużą kostkę
2 puszki pomidorów bez skóry w całości
sól i pieprz
1 czerwona papryka
2 szklanki ryżu do paelli
3 szklanki bulionu szafranowego
1 szklanka białego wytrawnego wina
500 g krewetek lub mieszanki owoców morza
8-10 całych, świeżych krewetek (opcjonalnie)
8-10 świeżych małży (opcjonalnie)

Bulion szafranowy:
(przepis: Kwestia Smaku)

1 l wody
1/4 obranej niedużej cebuli
kawałek obranej pietruszki
mała marchewka
2 łodygi natki pietruszki
1 łyżka oliwy
1 łyżka sosu sojowego
3 łyżki sosu rybnego
szczypta nitek szafranu
sól i pieprz do smaku

Zaczynamy od przygotowania bulionu: do niedużego garnka wlewamy wodę i dodajemy resztę składników bulionu - warzywa, oliwę, sos sojowy, sos rybny, szafran, sól i pieprz. Po zagotowaniu, gotujemy jeszcze pod przykryciem, na niedużym ogniu przez 10 minut. Zestawiamy z ognia i podgrzewamy dopiero przed dodaniem do paelli.

Przystępujemy do przygotowania paelli: rozgrzewamy oliwę na dużej patelni i smażymy kurczaka i kiełbaski, aż się zrumienią. Przekładamy mięso na talerz i podsmażamy cebulę, aż się zeszkli i lekko zezłoci. Dodajemy czosnek i smażymy chwilę mieszając, aż zacznie pachnieć.
Wrzycamy pomidory (my o nich zapomniałyśmy), rozgniatamy je drewnianą łyżką, mieszamy. Dodajemy ryż, mięso, krewetki/ owoce morza oraz paprykę. Dolewamy wino. Gotujemy na małym ogniu mieszając, aż ryż wchłonie płyn.

Następnie dolewamy szklankę bulionu szafranowego i gotujemy stale mieszając. Kiedy ryż wchłonie płyn, dolewamy kolejną szklankę i gotujemy stale mieszając. Kiedy ryż zmięknie, przykrywamy patelnię i odstaw na 15 minut, żeby paella "doszła" (my nie mogłyśmy tego zrobić ze względu na ogromne rozmiary naszej patelni, ale zawsze można w takiej sytuacji spróbować przykryć danie folią aluminiową).


CHURROS  Z SOSEM CZEKOLADOWYM


Składniki churros:

250 ml mleka
100 g masła
1 łyżka stołowa cukru
125 g mąki
3 żółtka
ziarna z dwóch rozciętych lasek wanilii lub 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
olej roślinny do smażenia
cukier puder do posypania

Składniki sosu:

1 filiżanka skondensowanego mleka
200 g czekolady deserowej
nieco mleka i rumu



Przygotowanie churros:

1. w garnku gotujemy mleko z cukrem, masłem i wanilią;
2. przesiewamy mąkę i mieszamy na gładkie ciasto. Dodajemy żółtka i mieszamy;
3. przekładamy ciasto do woreczka cukierniczego (takiego jakiego używają cukiernicy do dekorowania tortów itp.), z nakładką w kształcie gwiazdki o śr. około 0,5 cm (my miałyśmy znacznie mniejszą);
4. wyciskamy paski ciasta do oleju rozgrzanego do 180 st. C (generalnie bardzo gorącego). Smażymy, aż będą złocistobrązowe. Odcedzamy z nadmiaru tłuszczu układając gotowe churros na papierowych ręcznikach kuchennych. Posypujemy cukrem pudrem, gdy już ostygną.

Przygotowanie sosu czekoladowego:

Podgrzewamy mleko skondensowane, wrzucamy kawałeczki czekolady i ucieramy na jedwabistą masę. Dolewamy mleko i rum do smaku, mieszamy. Podajemy churros z sosem.

Tak jak pisałam nie udało się nam przygotować sosu czekoladowego, ale z samym cukrem pudrem churros też były bardzo smaczne. Jeszcze raz dziękuję Kasi M. za cierpliwość jaką włożyła w przyrządzenie tego deseru.


SANGRIA KLASYCZNA

1 butelka czerwonego wytrawnego wina (np. Rioja)
1 l schłodzonej lemoniady
lód
1/4 szklanki brandy
1 pomarańcza
1 limonka
1 jabłko Granny Smith

Do dużego dzbanka wlewamy wino, lemoniadę i brandy, następnie dorzucamy pokrojone w plasterki owoce. Na koniec dorzucamy kostki lodu i podajemy zimne.


I to by było na tyle w kwestii naszego hiszpańskiego wieczoru. Zdradzę Wam tylko, że już niedługo następny wieczór...indyjski.

Magduśka

Popularne posty